bielskiedrogi.pl - Bieżące informacje z dróg powiatu bielskiego i najbliższych okolic.

Reklama

Informacje

  • 15 września 2022
  • 16 września 2022
  • wyświetleń: 10731

Złamał przepisy BHP jadąc przez rzekę. Zginął 60-letni pracownik

Prokuratura zakończyła śledztwo w sprawie tragicznego w skutkach wypadku, w którym 30 sierpinia 2021 roku zginął 60-letni pasażer dostawczego Opla porwanego przez nurt potoku Bładnica w Godziszowie. Kierowca i dwóch pasażerów zdołali sami wydostać się z rzeki, niestety czwartej osobie nie udało się dostać na brzeg. Pomimo podjętej na miejscu reanimacji mężczyzna zmarł. Do sądu trafił akt oskarżenia przeciwko 43-letniemu brygadziście, który prowadził pojazd oraz był odpowiedzialny za bezpieczeństwo pracowników.

Reklama

Nurt wody porwał samochód dostawczy · fot. sid / bielskiedrogi.pl




Do wypadku, w którym nurt wody porwał samochód dostawczy doszło 30 sierpnia ubiegłego roku w Godziszowie. Potok Bładnica, który po obfitych opadach deszczu zmienił się w wartką rzekę, w godzinach porannych próbował pokonać w bród kierowca Opla Movano. Wysoka woda i silny prąd porwały pojazd z nurtem. Opel przepłynął w ten sposób, aż do następnej miejscowości. 3 osoby wydostały się na brzeg o własnych siłach, a czwarta, 60-latek podczas próby ucieczki z wody znów został przez nią zabrany. Służby rozpoczęły poszukiwania. Strażakom udało się wyłowić mężczyznę z wody dopiero na rzece Wiśle w Kiczycach. Niestety pomimo podjętej natychmiast reanimacji zmarł.



Prokuratura Rejonowa w Cieszynie wszczęła śledztwo, a postępowanie w tej sprawie prowadzili cieszyńscy policjanci. Ustalono, że kierujący Oplem Movano zdecydował się pokonać potok w miejscu, którym zwykle jest on przejezdny. Tego dnia obfite opady deszczu spowodowały jednak podniesienie poziomu wody i niebezpiecznie ją spiętrzyły. Kierowca zignorował to ryzyko i zdecydował się na przejazd. On i pasażerowie pojazdu znajdowali się wówczas podczas pracy, a kierowca był brygadzistą reszty osób jadących busem i tym samym odpowiadał za ich bezpieczeństwo.



Miejsce, w którym doszło do tragedii
Przeprawa na potoku Bładnica w Godziszowie, gdzie doszło do tragicznego zdarzenia - 30.08.2021 · fot. KPP Cieszyn


Jak ustalił nasz portal kierowca i pasażerowie mieli tego dnia wykonywać pracę na pobliskim torowisku. Kierowca skracał w ten sposób znaczny odcinek drogi, oszczędzając czas i paliwo. Po trwającym blisko 5 miesięcy śledztwie mężczyzna usłyszał zarzuty spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym oraz to, że będąc odpowiedzialnym za bezpieczeństwo i higienę pracy, naraził pracowników na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Za wszystkie zarzucane mu przestępstwa grozi kara nawet 8 lat pozbawienia wolności. Do sądu trafił akt oskarżenia.



Zapytaliśmy w KPP Cieszynie również o miejsce, w którym doszło do zdarzenia. Rzecznik prasowy st. asp. Krzysztof Pawlik informuje, że w ciągu ostatniego roku w tym miejscu nie było podobnych zdarzeń. Policjanci nie odnotowali, aby jakiś kierujący utknął w rzece lub został przez nią porwany. Przejazd ten nie był również wskazywany na Krajowej Mapie Zagrożeń Bezpieczeństwa, z której korzystają mundurowi, typując zagrożenia m.in w ruchu drogowym. Potok Bładnica w Godziszowie przy zwykłej pogodzie jest przejezdny. Po silnych opadach deszczu poziom wody znacząco się podnosi, a nurt staje się bardzo silny. Niewielki potok właściwie zamienia się w rzekę.



Mundurowi zwracają uwagę, „jak niebezpieczna może być woda, nawet z pozoru płytka, szczególnie w rzekach i potokach podczas intensywnych odpadów deszczu, jak również po ich ustaniu. Niebezpieczne mogą się okazać nawet te zwykle niepozorne cieki, dlatego zachowajmy szczególną ostrożność, pod żadnym pozorem nie zbliżajmy się do nich

Brody
Przeprawa przez rz. Osława, gm. Komańcza, Bieszczady, sierpień 2022 · fot. sid / bielskiedrogi.pl (archiwum prywatne)


W naszym regionie tzw. brody nie są czymś często spotykanym. Wystarczy jednak ruszyć w Bieszczady, gdzie tego typu przeprawy przez rzeki to codzienność. Główne drogi mają mosty, jednak spora część lokalnych ciągów komunikacyjnych ma właśnie tzw. brody, które nie zawsze są do przejechania. Kiedy wjechać, a kiedy lepiej sobie odpuścić? - Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Przyjmuje się, że woda do wysokości progów w samochodzie nie powinna stanowić problemu, nawet jeśli nurt jest wartki. Jeśli mamy jakiekolwiek wątpliwości czy przejazd przez rzekę jest możliwy, należy kategorycznie zrezygnować z manewru. Czasem lepiej nadłożyć kilkadziesiąt kilometrów i stracić kilkadziesiąt minut, niż kilkadziesiąt lat za wcześnie mieć święto 1 listopada, lub zaliczyć co najmniej kosztowny remont silnika.

Brody
Przeprawa przez rz. Osława, gm. Komańcza, Bieszczady, maj 2022 · fot. sid / bielskiedrogi.pl (archiwum prywatne)

rosz / bielskiedrogi.pl

Reklama

Komentarze

Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu bielskiedrogi.pl zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.